*Andrzej*
Nie mogę przestać o niej myśleć. Myślałem, że jak opuszczę Bełchatów na sezon, jeden cholernie dłużący się sezon to wszystko wróci do normy. Myliłem się...
Myślałem, że Edyta, moja była dziewczyna pomoże mi w tym. Miałem nadzieję, że zakocham się na tyle mocno, żeby wybić sobie raz, a porządnie Gośkę z głowy. Kolejna porażka...
Serce, które wtedy uwiodła, chyba ciągle będzie na nią czekać.
Mimo, że między nami nic nie będzie, przez moje pieprzone ego.
Nie mogę powstrzymać się od wpatrywania się w Nią.
Mam wrażenie, że od 2 lat moje życie to jest jedna wielka porażka. Efekt domino. Bezpowrotnie...
Najgorsze jest to, że nawet nie wiem, nie umiem, nie potrafię wyobrazić sobie jak bardzo ją skrzywdziłem.
I jeszcze sposób w jaki sposób się dowiedziała. Miałem kochankę, obie nic o sobie nie wiedziały. Graliśmy mecz, to były moje urodziny, wygraliśmy. Dżej nie mogła przyjść, dziadkowie, których nie widziała prawie pół roku przyjechali do rodzinnego domu Kłosów. Siatkarska rodzina, więc nie mogło ich zabraknąć chociażby przed telewizorem. Po wygranym meczu, zostałem poproszony o wywiad, zgodziłem się oczywiście. Po kilku minutach Edyta, tak ta sama, rzuciła mi się na szyję i pocałowała mnie, na wizji... Dżej nie odbierała moich telefonów, nie odpisywała na sms-y, maile. Karol o nas nie wiedział, więc nie mogłem go przepytywać o jej stan. Byłem najzwyczajniej w świecie w dupie, w czarnej dupie... Jestem tak ogromnym tchórzem, że nawet nie potrafiłbym Gośce spojrzeć w oczy. I co zrobiłem, po prostu wyjechałem.
*Karol*
Od dłuższego czasu zastanawiam się co jest grane. Andrzej zachowuje się...dziwnie. Nie poznaje go. Chodzi jakiś zamyślony, buja w obłokach ciągle, a gdy pytam o co chodzi, co słyszę? "Co? Nie nic." Zaczyna mnie to wkurwiać, jest moim przyjacielem do cholery czy nie? Zmienił się. Kiedy? Około 2 lata temu, tylko dlaczego? Może się zakochał? Jeszcze ta niespodziewana zmiana klubu w zeszłym roku. Mnóstwo pytań, odpowiedzi znikąd.
*Gośka*
Przetańczyłam z Aleksem chyba z 5 piosenek i najzwyczajniej w świecie nie miałam już siły i musiałam odpocząć.
- Muszę odpocząć - powiedziałam Serbowi na ucho, ten tylko skinął głową, złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić przez parkiet na nasze miejsca. Wypiłam jednym duszkiem zawartość mojej szklanki.
- Przyznać się, który dolał mi wódki do mojego soku? - zapytałam lustrując wzrokiem chłopaków. Wszyscy w jednym momencie popatrzyli się na Winiara. Popatrzyłam złowrogo, z podniesioną brwią na niego.Od razu spuścił wzrok.
- W ramach rekompensaty - wysunął w moją stronę rękę, prosząc na parkiet.
- O nie nie mój drogi, nie zasłużyłeś. Teraz to ja idę się przewietrzyć - wysłałam w ich stronę całusa w powietrzu i wyszłam na taras.
Świeże powietrze dobrze mi zrobi, stanowczo za mocny był ten drink w wykonaniu Miśka.
Po kilku minutach poczułam jak coś okrywa moje odkryte ramiona. Męska marynarka i te perfumy.
- Dziękuję, ale ja już wracam do środka. - zdjęłam marynarkę z siebie i oddałam właścicielowi.
- Dżej, proszę porozmawiajmy - Dlaczego spojrzałam w te oczy?! Karciłam się w myślach.
- To ja proszę, odpuść.
- Byliśmy tacy szczęśliwi. - powiedział gdy stałam tyłem.
- Właśnie, byliśmy. Ty to zepsułeś.
- Wiem! Gdybym mógł cofnąć...
- Ale nie możesz. - przerwałam mu.
- Było minęło, nie przewija się video do tyłu - dodałam.
- Przez ten rok zrozumiałem, doszedłem do wniosku, że brakuje mi Ciebie. Kocham Cię Dżej.
- Wiesz jak się czułam? Jak bolała twoja nieobecność? Jak nie mogłam spać? Bolało mnie dosłownie wszystko, a nie miałam nawet z kim o tym porozmawiać. Wiesz jak to jest gdy rozsypie Ci się cały świat, serce, a przed najbliższymi musisz chodzić z uśmiechem od ucha do ucha? Nie wiesz! Bo skąd masz wiedzieć, nie rozmawiałeś przecież o tym ze swoją kochanką. - rozpłakałam się, Andrzej chciał mnie przytulić, ale się odsunęłam.
- Wiesz co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Chcę o Tobie zapomnieć, z całych sił, ale nie mogę. Nienawidzę Cię. Dlaczego? Bo tak bardzo Cię kocham i nie potrafię tego zmienić. Niby przyzwyczaiłam się do tych ciągłych rozczarowań, a za każdym razem boli tak samo, cholernie mocno. Gdybym za każdą łzę dostawała dolara... byłabym pieprzoną miliarderką. - skończyłam monolog.
- Dżej przepraszam. Jestem skończonym sukinsynem. Wiem to. Żałuję, cholernie żałuję. Ale wiesz ja też Cię nienawidzę. Ale dlatego, że kochasz takiego sukinsyna jak ja.
- Przeprosić można kogoś, kogo się popchnęło na chodniku, a nie kogoś, kogo miało się w dupie przez kilka miesięcy. Tęskniłam, ale jednak wolałabym nie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz